- Nie będziesz więc zazdrosna o Światło Księżyca? - spytał przekornie Mały Książę.

doskonałą całość. Ta myśl zaniepokoiła ją jeszcze bardziej niż
- Odwiedzałam pacjentki. U Felicji DAngelo pojawiło się
Była noc. Milla leżała w rozkosznym półśnie z głową na
było do zrobienia. Tak jakby jej miłość do syna miała gwarancję,
Przez noktowizor zobaczyła, że w samochodzie jest dwóch
- Ale nie zainteresowana.
- Nie wiem. Nie wiem - jęczała Roberta, kołysząc się na krześle i
Gallagher wyłączył silnik i wysiadł ze swojego wielkiego auta,
potem podała butelkę Diazowi, który także skorzystał. Skoro Milla
158
- Wodę, prowiant, płachtę ochronną. Podstawowe rzeczy.
dłuższym i bardziej namiętnym, niż się spodziewała. Potem potarła
wszystkich żałosnych dupkach trujących bez sensu o różnych
- Tak, dokładnie to samo od niej usłyszałem. Ale pracuj nad nią.

Spuściła wzrok. Bezpieczniej będzie nie patrzeć na niego. Nie z tak bliska. Wbiła spojrzenie w kołnierzyk jego koszuli. Kołnierzyk był rozpięty, widać było opaloną skórę...

nie dla Diaza osobiście. Tak długo, jak nie przekroczy pewnych

ogień. Gdyby tylko mogła złapać konar drzewa! Może dałoby się na

- Co ty powiesz? - spytała lodowatym tonem. - Pewnie potrafisz

Niezwykłe umiejętności Róży sprawiły, że list Małego Księcia szybko dotarł do adresata. Kiedy Pijak się zjawił,
Ciekawe, jak ten jej kapitalny facet radził sobie z Hen-rym. Czy nie musiał go aby przewinąć?
Tammy zagryzła wargi, odwróciła się do nich plecami i spostrzegła pełen dezaprobaty wyraz twarzy ochmistrzyni, która również obserwowała to żenująco wylewne powitanie.



- O, jeszcze coś ci jest potrzebne... - mruknął Mark. - Chodź, pójdziemy po pieluszki.
- Zdobyła się na uśmiech, choć w rzeczywistości nadal zbierało się jej na płacz. - A teraz idę zająć się drzewami.