Drzwi między pokojem dziecinnym a sypialnią Tammy były jak zwykle otwarte na oścież. Mark zerknął w stronę łóżka. Było starannie zasiane. Na pobliskim krześle leżała bordowa suknia. W pokoju nie było nikogo. Wyglądało na to, że Tammy przebrała się w swoje ubranie i dokądś poszła...

nie ma z tym nic wspólnego. Groziło im realne niebezpieczeństwo,
Najdziwniejsze w nim było to, że wcale nie
- Och - przypomniała sobie Cindy - wiecie, że
wydawało, że kręci się wokół domu.
firmy budowlane uwzględniały zagrożenie
to przyznałeś. Wróciłeś tu, żeby tylko udawać, że
supermiły facet z wydziału zabójstw. Chyba naprawdę
wierzyła, że ożeni się z inną kobietą i nie zrobi jej
i zawiadomiłem policję.
Oparła się o drzwi. Wiedziała dokładnie, skąd to
- Tak, umyliśmy, specjalnym mydłem antybakteryjnym,
- Ta kobieta kazała nam czekać tutaj - przypomniał Jeremy.
nie naraz. Ci, dla których jest to pierwsze przyjęcie, niech czekają na
- Co się stało?

- Nie przepraszaj. On wcale nie był tobą naprawdę zachwycony. Udawał tylko zachwyt. Motyle nie umieją się

- Musi pan wyprowadzić się od niej - zażądała gniewnie.
- Może to Clark rzucił się na niego, a Santini tylko się bronił?
wystrzeliła na korytarzyk jak z procy, ktoś akurat stał na jej drodze, więc

- Dziękuję - powiedział mąż turystki, któremu

- Nie widzę potrzeby. Pewnie i tak mniej więcej potra¬fisz odgadnąć jego treść.
- Obiecuję to pani, panno Dexter.
bardzo zmęczone. Poprosił je więc, by wylądowały I pozostawiły go, a same poleciały dalej. Wędrowne ptaki nie

się w niebo. Po chwili dołączyła do niego.

Książę nie miał wątpliwości, że list, doręczony mu przez wędrowne ptaki, był napisany przez Pijaka. Ponieważ
- O sobie. Tylko i wyłącznie.
- Przyjechałaś zajmować się siostrzeńcem... - zaczął, lecz weszła mu w słowo: